Fotograficznie, Nie tylko o królikach, Przypadki i historie, Z życia Azylu

4 baby i jedna Gąska pojechały na Galę Blog Roku 2013

28 lutego 2014

Nagrody nie przywiozłyśmy, ale i tak to były dwa niezapomniane dni. Dlaczego pierwszy dzień był pełen emocji – to wiadomo, a dlaczego pełen emocji był również dzień drugi, dzisiejszy – o tym później.

Wielki sukces promocyjny. Dawka wiedzy na temat blogowania. Dobra zabawa. Trochę targowiska próżności (bo my, zakróliczone kobiety, również potrzebujemy odskoczni od zbierania bobków i zasikanych, zakłaczonych dresów po dyżurze). Mnóstwo śmiechu. Tego było nam trzeba!

DSC02752.JPG

 

Czwartek, nieludzka godzina 5.45

Ruszamy do Warszawy w komplecie – Magda kierowca, Ola, Marta, Gąska i ja – pasażerki. Gąska podsypia. My nie podsypiamy, bo roznosi nas adrenalina i dobry humor. Ola twierdzi, że M. zalecił jej nie zagadywać Magdy (pamiętajcie tę dobrą radę!), ale to jakoś nie wychodzi, bo żywa dyskusja toczy się do samej stolicy. W międzyczasie postój na karmienie Gęsi. Dojeżdżamy na warsztaty na czas.

DSC02584.JPG DSC02591.JPG DSC02597.JPG

Sytuacja nr 1

Wejścia do Muzeum Historii Żydów Polskich, w którym odbywały się warsztaty dla blogerów, strzegą dzielnie panowie ochroniarze z wykrywaczami metalu – trzeba przejść przez bramki jak na lotnisku. Opróżniamy kieszenie, kładziemy telefony na ladzie, zostajemy zeskanowane wykrywaczem metalu, wchodzimy. Ostatnia Ola z Gąska, która ukrywa się w transporterze osłoniętym ochraniaczem. Pan ochroniarz prosi o otworzenie transportera. Patrzy na Gąskę, w jego oczach widać lęk pomieszany z zaskoczeniem (może próbuje wydumać, co to za gatunek ssaka). Mówi jedynie „Aha” i każe wchodzić. 1:0 dla Gęsi.

Czwartek, Warsztaty dla blogerów

Uczestniczymy w warsztatach, Gęś również. Chłoniemy wiedzę o prawie autorskim, o aplikacjach ułatwiających życie blogerom, o pozycjonowaniu, o kreowaniu wizerunku blogera, o wydawaniu książek, przekształcaniu bloga w prężną firmę. Podczas przerw jemy pączki, a Gęś je rodi care. Poznajemy przemiłych ludzi m.in. autorki blogów Haart oraz Przez Świat z Labradorem. Mamy mnóstwo pomysłów. I już myślimy nad czym musimy popracować, aby nasz blog był coraz lepszy.

DSC02599.JPG DSC02610.JPG DSC02621.JPG DSC02626.JPG DSC02633.JPG DSC02635.JPG DSC02640.JPG DSC02656.JPG

Sytuacja nr 2

Pan Jacek Kotarbiński (serduszko!) jest bardzo zainteresowany Gęsią (i nie tylko on!). Sam proponuje, że chciałby zdjęcie z naszym dziwnym i bardzo kochanym stworzonkiem. Wychodząc robimy taką uroczą fotografię.

DSC02660.JPG

 

Czwartek, między warsztatami a galą

Meldujemy się w hotelu. Rozpaczliwie poszukujemy jedzenia, znajdujemy jedzenie, podczas posiłku rozmawiamy o ortodoncji i naszych przeżyciach z nią związanych (trzy z nas dzielą traumatyczne doświadczenia). Szykujemy się na galę – makijaże i te sprawy. Dramatyzujemy z powodu niedopasowanych butów. W końcu udaje nam się wsiąść do taksówki.

DSC02702.JPG

 

Czwartek, Gala

Przybywamy i jest lans. Zdjęcia na ściance, gift packi i uwierające buty. Adrenalina. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo inny jest nasz blog, mimo wszystko liczymy, że może jednak jakaś tam nagroda skapnie. Ale też nie nastawiamy się na zbyt wiele. Nasz blog „z kosmosu” jest na pewno rozpoznawalny. Ludzie kojarzą nazwę „Azyl”, gdy mówimy, że jesteśmy „te od królików”. To bardzo wiele. Dla nas, a przede wszystkim dla podopiecznych Azylu. Im o nas głośniej, tym lepiej dla królików.

Usadawiamy się na miejscach dla nominowanych, rozpoczyna się gala. Podczas wyczytywania nominacji w naszej kategorii, serca biją mocniej. Nie dostajemy żadnej nagrody i nie ukrywamy, że jesteśmy odrobinę rozczarowane (bo tego uczucia nie da się uniknąć). Ale cieszymy się. Bo osiągnęłyśmy i tak ogromny sukces. Nieco ponad pół roku prowadzenia niszowego bloga, a my siedzimy na tych miejscach tuż za jury. To jest coś!

Oj podoba nam się krótki koncert Dawida Podsiadło!

DSC02720.JPG DSC02727.JPG DSC02740.JPG DSC02742.JPG DSC02745.JPG DSC02752.JPG DSC02755.JPG DSC02785.JPG DSC02791.JPG

Czwartek, po Gali

Dziewczyny nie są tak chętne na bankietowanie jak ja – muszę w tym momencie poczynić wstydliwe wyznanie – jestem zwierzęciem bankietowym i na afterach czuję się jak ryba w wodzie. Lubię zagadywać i poznawać. Podczas gdy w internecie jestem dość nieśmiała, w realu po jednym drinku wstępuje we mnie szatan towarzyski 😛 Kręcimy się trochę wspólnie, ja z Martą kręcę się nieco więcej (Marta nawet zdobywa swojego stalkera), Ola i Magda korzystają z wygodnej kanapy.

Faktycznie, wszystkie jesteśmy zmęczone po całym dniu pełnym wrażeń. Buty na obcasach dają się we znaki (takie z nas gwiazdy…). Poza tym trzeba wracać do Gąski. Taksówki warszawskie nas nie lubią, bo nie przyjeżdżają, taksówkarze też już pewnie nie (podejrzewam, że po podróży do hotelu został wysłany obiegowy komunikat o nieobsługiwaniu pań od królików).

Gąsia w hotelu jest bardzo szczęśliwa i galopuje po wykładzinie (siejąc przy okazji bobki, ale przecież się posprząta). Jemy nocną pizzę, gadamy, gadamy, gadamy i w końcu idziemy spać. Niektórzy mają bardzo dziwne sny (hasło: jajeczniczka).

Piątek

Po śniadaniu wymeldowujemy się i grzecznie wracamy do Torunia. Odstawiamy Martę na dworzec i we czwórkę wracamy autem. Jest nieco mgliście. Gadamy, gadamy, gadamy – znowu. Tylko Gąska nie uczestniczy w konwersacji, bo stosuje się do złotej rady M., żeby nie zagadywać Magdy – kierowcy. I tu następuje…

Sytuacja nr 3

Jakże miło się jedzie, gdy warunki na drodze są dobre, humory dopisują i ma się tyle spraw do omówienia. Magda jest bardzo dobrym kierowcą, więc tym przyjemniejsza jest podróż. Zatrzymujemy się na stacji w Płońsku, tankujemy, Ola karmi Gęś i ruszamy dalej. Dyskusja się toczy, lecą argumenty, plotki dostają rumieńców. W pewnym momencie następuje jednak pauza:

Magda: – Ej, zobaczcie, tu jest karczma „Witamy na Warmii i Mazurach”. To jest trochę dziwne.
Ola: – Wiesz, tu jest styk województw. Ile jeszcze do Torunia?
Magda: No, 154 km.

Po chwili:
Tablica Olsztyn 54 km i nerwowe ustawianie nawigacji (która została wyciszona, żeby się lepiej gadało…).
Wybrzmiewa:
SALWA NIEPOHAMOWANEGO ŚMIECHU

W Płońsku zamiast zjechać na 10-tkę pojechałyśmy dalej 7-ką. Zorientowałyśmy się po prawie…90 km. Bo kto, jak nie my? 😀

Jeszcze wczoraj w nocy Magda mówiła, że nigdy nie była na Mazurach. No to: Mazury – checked!

DSC02808.JPG

 

Podróż do Torunia zamiast niecałych trzech godzin, trwała dobrze ponad cztery. Fajnie było!

Komentarz: Należy słuchać dobrych rad mężów i narzeczonych (bardzo Was kochamy!).

Jeszcze Ola ma coś do przekazania:

Ode mnie tylko kilka słów. To były dwa niesamowite dni.

Nie zdobyłyśmy nagrody, ale słowa, których nie miałam okazji wypowiedzieć wczoraj podczas Gali Blog 2013 dzisiaj są wciąż aktualne – azyl.vot.pl, najbardziej niszowy blog, który został wybrany do ścisłej czołówki konkursu Blog 2013 istnieje dzięki wolontariuszom skupionym wokół Azylu – wczorajszy dzień to był nasz wspólny sukces.

I bardziej osobiście chciałabym podziękować również mojemu M. – za to, że zmobilizowałeś nas do tego, abyśmy stworzyły tego bloga, za niezbędne techniczne wsparcie, za cierpliwość, kiedy mówię jeszcze chwila (kończę pisać relację z Azylu), za możliwość wykonywania tysięcy zdjęć – za wszystko.

Kasia, Magda, Marta – oby takich dni było tylko więcej! (chociaż faktycznie podczas jazdy samochodem powinnyśmy milczeć :P)

Response code is 400
Response code is 400

Response code is 400

***

Co dalej?
Praca przy królikach, praca nad blogiem, nad social media, nowe akcje. Jak zawsze. Bo my naprawdę to kochamy! Wiecie, taka pasja 🙂

DSC02837.JPG

 

28 komentarzy

  • Odpowiedź HAART galeria dobrych pomysłów 2 lipca 2014 at 09:50

    Jak miło 🙂 Pozdrawiam gorąco dziewczyny! Hania

  • Odpowiedź Michał Konstanty 1 marca 2014 at 18:03

    Króliki jesteście debeściary 🙂 Gratuluję po raz drugi – bo przed chwilą pisałem do Was na twitterze 🙂

  • Odpowiedź Magda Azyl Dla Królików 1 marca 2014 at 14:09

    Chciałam jeszcze wczoraj coś napisać, ale zasnęłam 😛 Tyle emocji, tyle wrażeń, tak mało snu i tak mało jedzenia (bar mleczny, który znalazłyśmy dopiero po półgodzinnej wędrówce po Warszawie i nocna pizza uratowały nam życie bo tylko na bankietowych przekąskach byśmy chyba nie ustały na nogach :P), tyle różnych ciekawych ludzi i ciekawych miejsc… Ech…. ja chcę jeszcze raz! 😀

    Również nie spodziewałam się, że zostaniemy tak życzliwie, miło i ciepło przyjęci przez wszystkich – nawet przez ludzi, którzy wcześniej nie mieli pojęcia o tym, że są na tym świecie potrzebujące pomocy króliki 🙂 Przez ludzi, którzy na co dzień zajmują się zupełnie czymś innym, począwszy od celebrytów aż po pana ochroniarza w Muzeum, w którym odbywały się warsztaty i Gala – każdy usłyszał o naszym Azylu i o tym jak ważne jest to co robimy dla innych – dla królików.

    Gąska, która pojechała z nami nie dla naszego widzimisię tylko dlatego, że potrzebuje całodobowej, fachowej opieki, też pokazała wszystkim, że warto walczyć i warto kochać takie stworzenia jakim jest ona sama 🙂 Każdy był nią zachwycony, każdy potraktował ją jak wyjątkową istotę, nie jak niepotrzebne nikomu, chore zwierzę. To było cudowne.

    To co usłyszałyśmy, to co zobaczyłyśmy, jakie otrzymałyśmy wsparcie dało nam olbrzymiego kopa i spowodowało, że teraz jeszcze bardziej wierzymy w to co robimy i że naprawdę warto, bo ciężka, codzienna praca zostaje wynagrodzona i doceniona.

    I podpisuję się pod tym, co napisała Ola – sukces bloga to jest sukces wielu osób, nie tylko osób tu piszących, każdy wolontariusz, który wykonuje naprawdę ciężką pracę w Azylu lub w internecie na rzecz azylowych uszatych przyczynia się do tego, że blog istnieje i że jest o czym pisać 🙂

    Tak więc tak jak napisała Kasia, działamy dalej, szukamy nowych dróg i pomysłów, aby Gąska, Korniszon i inni 😛 Byli z nas dumni – bo to dla nich to wszystko 🙂

    A jeszcze z takich epizodów i ciekawostek to dodam, że jajeczniczki na śniadanie wprawdzie nie było, ale było jajko z majonezem 😀 I ogólnie bardzo dobre hotelowe śniadanie 😉 Gorzej wyglądała sprawa z windą…. o której Kasia nie wspomniała, że 5 minut przed przyjazdem taksówki, która miała nas zabrać na Galę się zacięła i nie mogłyśmy z niej wyjść 😛

    Cieszę się, że zrealizowałam swoje marzenie i że odwiedziłam Warmię i Mazury 😀 Szkoda, że w lutym, ale widocznie tak musiało być 😛 Dobrze, że uwielbiam jeździć samochodem i uwielbiam spędzać czas z fajnymi ludźmi, dlatego ta dodatkowa godzina podróży nie była większym problemem 😛

    Warszawskie taksówki nas zawiodły i chyba faktycznie się nie polubiliśmy z panami taksówkarzami – ani tymi prawdziwymi, ani tymi, którzy udawali, że są taksówkarzami 😛

    A Dawid Podsiadło…. no cóż… teraz już wiem, jaka muzyka będzie mi towarzyszyć podczas kolejnych podróży do Torunia – zakochałam się ;-)))

    • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 1 marca 2014 at 15:30

      O faktycznie, winda przyprawiła nas o zimny pot…. Miałam już wizję, że wszyscy będą się świetnie bawić, a my tkwić w windzie! 😉
      No i Pan taksówkarz udający Pana taksówkarza – dobrze, że byłaś taka stanowcza :* gdybym nie zobaczyła tego smsa do Oli, to pewnie bym wsiadła.. I ciekawe co teraz by się ze mną (z nami) działo.
      Dziękuję Wam wszystkim za świetny wypad! :* Yyyy… poza pogrzebem wszystko było super 😛

    • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 1 marca 2014 at 16:06

      Magda, z pozdrowieniami 😛
      https://www.youtube.com/watch?v=dDz2CJzScSA

  • Odpowiedź moniuhna 1 marca 2014 at 12:40

    Pięknie! Dla nas wszystkich i tak jesteście niepokonane. Osiąnęłyście wielki suckes, a fakt, że dzięki konkursowi o Azylu dowiedziało się wiele osób, o którym wcześniej nie mieli pojęcia, jest bezcenny! Śliczne fotki. Gratulacje <3

  • Odpowiedź Asia 1 marca 2014 at 10:02

    bez dwóch zdań wygrałyście chociaż nie wróciłyście z nagrodą. Blogujecie jak same mówicie od pół roku i to jest w świecie blogowym tak na prawdę mgnienie oka tak krótki okres czasu. Są ludzie, którzy blogują już od zawsze (ja osobiście wciskam swoje 3 grosze w sieci od lat 9-ciu) wydaje się jakbym już napisała w sieci całą encyklopedię i takich ludzi na gali nie było 🙂 więc same doceńcie jak fantastyczną zrobiłyście robotę, że doszłyście do tej gali 🙂

    Rewelacja !!! poza tym prawda jest taka i wszyscy o tym wiemy, że byłyście tam bardziej dla rozgłosu, żeby ludzie się dowiedzieli, że jest taki blog, co robicie a nie dla nagród :)))

    Przygody takie jak Wasza uwielbiam 🙂

    GRATULUJĘ !! Wam i wszystkim którzy wysyłali sms-y i pozwolili Wam tam zagościć 🙂

    PS. mam nadzieję, że nikt z tego hotelu to nie zagląda bo jak zobaczą te bobki Gąski to nie wiem czy kiedyś jeszcze zakwaterują kogoś ze zwierzakiem ha ha ha

    • Odpowiedź Katarzyna Azyl dla Królików 1 marca 2014 at 10:05

      Dziękujemy! :*
      I nadmienię, że pokój skrupulatnie posprzątałyśmy 🙂
      (drodzy pracownicy hotelu, jakbyście znaleźli jednego bobeczka, to nie znaczy, że macie tam tajemnicze i groźne zwierzęta – nie trzeba organizować deratyzacji 😉 )

  • Odpowiedź Joac 1 marca 2014 at 08:32

    Można dostać taki zielony namiot w Polsce? Świetny jest 😀 – choć moje by pewnie po prostu zasiurały :/

  • Odpowiedź Graszka 1 marca 2014 at 07:58

    Oczywiście, że Wasz blog jest najlepszy. Przepraszam – NASZ blog 🙂 Żaden inny nie wzbudza tylu emocji i nie jest tak wyczekiwany każdy wpis…
    Pięknie wyglądałyście, Gąska również 🙂

  • Odpowiedź MartuchaP 1 marca 2014 at 06:50

    Buehehehe, z relacji domniemam iż wyjazdy z paniami to sama przyjemność i okazja do meega śmiechu. Już sama relacja spowodowała uśmiech i śmiech a uwierzcie mi czeka mnie masakryczny dzień na uczelni w dusznej sali z puchnącymi od temperatury i siedzenia nogami 🙂 Dobra zabawa była, humory dopisywały, Gąska zadowolona i to najważniejsze a że nie ma nagrody… faktycznie te pozostałe blogi się ‚troszkę’ od Azylowego różniły ale i tak uważam że Azylowy najlepszy 🙂 Z resztą, jak już pisałam, dla nas zawsze będziecie na najwyższym miejscu podium za Wasze ogromne serducha, za poświęcenie, za ogromną chęć pomocy uszatym i za to że jesteście po prostu kochane!

  • Odpowiedź Su-7BMK 1 marca 2014 at 01:49

    Coś z tym zjazdem w Płońsku jest nie tak. Dwa razy w życiu tamtędy jechałem i wyobraźcie sobie dwa razy poje.. drogę, przy czym tylko raz zorientowałem się na tyle szybko żeby wrócić na na Płońsk. Za drugim razem było duże nadrabianie niepotrzebnych kilometrów. Jest 2ga w nocy, a wy tu o jakiejś piccy, pączkach, jajecznicy i rodi ker. Q..cze ale jestem głodny.

    • Odpowiedź Katarzyna Azyl dla Królików 1 marca 2014 at 10:02

      Jesteś kolejną osoba, która się do tego przyznaje 😀 Czyli nie mamy bobków w miejscu mózgów, tam po prostu jest Trójkąt Bermudzki!

  • Odpowiedź maffy 1 marca 2014 at 01:10

    Widzę, że „niechcący” zawitałyście w okolice moich stron. Olsztyn serdecznie Was pozdrawia i zaprasza następnym razem 🙂

  • Odpowiedź Vanessa H 1 marca 2014 at 00:08

    Gaska looks so cozy in her little green house in the hotel! And look!, Everyone loves her at the meeting! What a little star!!! Congrats on being nominated and it’s ok you did not win. To all of us that follow you guys are the true stars…

  • Odpowiedź John Schoen 28 lutego 2014 at 23:49

    You are all stars but Gąska is the biggest star with her own tent in the hotel room. 😉

  • Odpowiedź ing 28 lutego 2014 at 23:38

    Tak,tak ten blog i tak jest najlepszy!!
    Dzieki za relacje-bezcenne doswiadczenia.
    GRATULACJE

  • Odpowiedź Magda 28 lutego 2014 at 23:00

    Z nagrodą czy bez, dla nas i tak jesteście najlepszym blogiem na świecie <3
    Żaden inny tak nie uzależnia, siedzi człowiek i odświeża, odświeża, odświeża, czy to już, czy jeszcze :p Dalszych sukcesów Dziewczyny! <3

  • Odpowiedź Natalia, Viennas, Roman, Lusia 28 lutego 2014 at 22:53

    Dziewczyny! Jesteście wspaniałe! Osiągnęłyście ogromny sukces! Gąsia chyba świetnie czuje się w podróży razem z Wami:)! Pięknie wyglądałyście na tej gali! Jesteśmy pod wrażeniem i gratulujemy :*

  • Odpowiedź Joac 28 lutego 2014 at 22:25

    No cóż, nie powiem, ale zarżałam ze śmiechu, czytając „wiesz, tu jest styk województw” 😀
    Gratulacje, dziewczyny, sukces jest tak czy siak! Gąsia rządzi 😀

    • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 28 lutego 2014 at 22:32

      To był żart : P Tak mi się wymknęło nieświadomie : P (tak, tak do tej pory sama leżę ze śmiechu jak to czytam…: P)

  • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 28 lutego 2014 at 22:06

    Nic dodać, nic ująć! 😉 Było świetnie! :*
    Edit: Zapomniałam, Kasia nie napisała najważniejszego! Jest uzależniona i było nam z Magdą lepiej z tego powodu, że my jednak nie jesteśmy 😛

  • Napisz komentarz

    *