Z życia Azylu

Czwartek (29.01.2015 r.)

30 stycznia 2015

Wczoraj nie przypuszczałam, że Sikorka będzie z nami tak krótko. Od samego początku coś tak bardzo nas niepokoiło, ale nie tak miało być…

Sikorka w sobotę trafiła do schroniska w Olsztynie, w poniedziałek przyjechała do Torunia.  Od początku nie robiła bobków, chociaż podjadała trochę siana i ziół. Początkowo jelita były po prostu puste, wczoraj zrobiła kilka bobków, dzisiaj również. Jej zachowanie nie zmieniało się – była królikiem bardzo wycofanym, ale nie przelewającym się przez ręce, jednak leki nie przynosiły efekty – od pon. otrzymywała metoclopramid na pobudzenie pracy jelit, a od wczoraj z uwagi na to, że w jej jelitach pojawiły się płyny – metronidazol i marbocyl. Dodatkowo dzisiaj u Sikorki zauważalna była bladość spojówek.

Dzisiaj chwilę przed rozpoczęciem podawania jej kroplówki, Sikorka nagle odeszła. To trwało kilka sekund.

Godzinę po śmierci Sikorki odebrałam wyniki jej krwi, pobranej wczoraj. Byłam w szoku – z wyjątkiem początków anemii, którą potwierdzały blade spojówki, wyniki były idealne. W szczególności zdziwiły mnie wyniki wątrobowe – perfekcyjne, wręcz niespotykane.

Kiedy doc rozpoczął sekcję Sikorki, pierwsza rzecz, na którą zwróciliśmy uwagę to duża ilość krwi w otrzewnej. Szybko okazało się, co było jej źródłem – zwyrodniała wątroba, pęknięta w jednym miejscu. Przypadek Sikorki był więc tym, o którym wspominałam w jednym z ostatnich wpisów. Jej wyniki krwi były perfekcyjne w tym ostatnim już momencie.

Stan wątroby Sikorki dał nam odpowiedź na pytanie, co było u niej przyczyną zaburzonej pracy układu pokarmowego – wątroba. W jelitach nie było bobków, ale płyn bez typowego zgazowania. To była po prostu kolejna historia bez szans.

Najgorsze jest w tym wszystkim to, że Sikorę wyrzucona jak śmiecia z domu w ostatnim momencie – zbyt późno.

DSC06955.JPG

Będziemy o Tobie pamiętać…

Dzisiaj pod opiekę Azylu trafił nowy, niezwykły podopieczny. Kilkutygodniowy baranek Alvin odebrany ze sklepu zoologicznego. Maluch ma lekko zabrudzony nos oraz delikatnie zabrudzoną sierść pod żuchwą, dlatego otrzyma kilka serii lydium. Poza tym jest bardzo drobny, aczkolwiek ma to przede wszystkim związek z jego wiekiem – w jego przypadku możemy mówić nie o w pełni wykształconych kościach, ale o chrząstkach. W pon. wykonamy badanie jego kału. Dla tak małego królika odebranego od matki, który przebywał w złych warunkach, jakiekolwiek zaburzenia układu pokarmowy mogą skończyć się gwałtowną śmiercią, dlatego musimy wykluczyć kokcydia lub inne pasożyty.

IMG_5513.JPG IMG_5515.JPG IMG_5516.JPG

Dobre wiadomości dotycząc Cynamona! Ładnie je, bobkuje, wciąż tylko pobiera zbyt mało wody i wydala mocz małymi partiami, ale wyraźna zmiana tłuszczowa wokół lewej nerki wydaje się być trochę mniejsza, chociaż wciąż różnica między lewą, a prawą nerką jest wyraźna.

IMG_5537.JPG

Fasolka zachowuje się znacznie lepiej niż wygląda. Funkcjonowanie nerek bez zmian. Ilość wydalanego moczu jest duża, a sama Fasolka wciąż bardzo intensywnie pachnie moczem, ale dopisuje jej bardzo dobry apetyt. Oddechowo stabilnie, na USG doc nie dostrzegł dzisiaj płynów w opłucnej, natomiast echo serca wykazało u Fasolki częstoskurcz – póki co pozostaniemy jednak przy podawaniu furosemidum co 12 h i będziemy ją kontrolować. Podczas wizyty Fasolka ochoczo zwiedzała gabinet i szukała jedzenia. W porównaniu do jej stanu z zeszłego tygodnia zrobiliśmy duży krok na przód. Najważniejsze jest to, żeby nie było gorzej.

IMG_5483.JPG IMG_5497.JPG IMG_5508.JPG

Badanie kontrolne nie ominęło Jeżyka. Najpóźniej w marcu Jeżyka czeka korekta zębów i usunięcie reszty zębów po lewej stronie żuchwy, które mogą być przyczyną wznowienia ropnia. Na jednym z trzonowców po lewej stronie widać zresztą dziwne zasinienie, którego nie powinno tam być. Na szczęście od sierpnia u Jeżyka nie pojawiła się ropa. Mały bohater o silnym charakterze.

IMG_5552.JPG

Dzisiaj u doc była również Karotka – królik z niezwykłą wolą życia. Rok temu stoczyliśmy bój o jej życie, dzisiaj chociaż Karotka wciąż boryka się z problemami zdrowotnymi jest stabilna. W miejscu po usunięciu siekaczy utrzymuje się u Karotki niewielka ilość ropy – miejmy nadzieję, że antybiotyki ją wybiją, oko Karotki udało się uratować, a skręt szyi nie przeszkadza jej w funkcjonowaniu – Karotka mieszka w kojcu i radzi sobie naprawdę bardzo dobrze.

IMG_5476.JPG

W swoim domu tymczasowym u Doroty Karotka mieszka wraz z Karimem – uratowanym w wyniku bydgoskiej interwencji  2 lata temu, który od zawsze boryka się z infekcją bakteryjną w j. nosowej i nadal szuka nowego domu…

Niezapominajkę w marcu czeka kontrolne badanie krwi, a następnie korekta zębów i na pewno usunięcia trzonowca, przy którym widać odczyn na zdjęciu RTG po lewej stronie żuchwy – tam, gdzie u Niezapominajki był ropień gałki ocznej. Co jeszcze? W lewym uchu Niezapominajki gromadzi się zbyt dużo woskowiny – nie jest w stanie go czyścić i musimy stosować 2 razy w tyg. oticlar.  Poza tym stan Niezapominajki jest dobry. W grudniu nawet nie marzyłam o tym, że będzie aż tak dobry. Dzielna z niej pacjentka, chociaż coraz bardziej pobudzona hormonalnie. Mam nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli ją wysterylizować.

IMG_5547.JPG

Pierrot dzisiaj czuje się lepiej niż wczoraj. U doc miał bardzo dobry humor. Cały czas jadł siano. Podawanie metacamu przynosi mu ulgę. W najbliższych dniach wykonamy u niego zdjęcie rtg, ale w niewykluczone, że będziemy musieli wziąć pod uwagę amputację łapy. Pierrot ma bardzo słabe kości, nowe pęknięcie zrasta się, ale jednocześnie zaczyna tworzyć się staw rzekomy. Kości Pierrota są zbyt słabe, aby możliwe było jakiekolwiek drutowanie/gwoździowanie. Poza tym z uwagi na ułożenie tej łapy, Pierrot cały czas siedzi w nieprawidłowej pozycji, dlatego być może amputacja łapy okaże się dla niego najlepszym wyjściem. Najbliższy czas będzie decydujący.

IMG_5521.JPG

Przy okazji ewentualnego zabiegu, a nawet bez niego, Pierrota czeka korekta zębów – jeden ząb po prawej stronie niebezpiecznie zbliża się do błony śluzowej policzków. Jak to powiedział doc – Pierrot będzie królikiem kłopotliwym, a słabość kości może mieć też powiązanie z problemami z zębami.

Wyniki krwi Pierrota są dobre. Wyniki wątrobowe są minimalnie podwyższone, zbyt niski jest tylko limfocytów i dla odmiany zbyt wysoki poziom neutrofili, co świadczy o stanie zapalnym – w tym przypadku kości.

W tej chwili kontynnujemy ossopan dwa razy dziennie i metacam. Dodatkowo Pierrot otrzymuje rodi, ponieważ w jego przypadku trzeba bardzo pilnować, aby nie doszło do spadku wagi.

Badanie zeskrobiny u Pocieszki wykazało grzybicę strzygącą – Zygomycota i Trichophyton. Tym samym okazało się, że zmiany na karku u Pocieszki miały związek nie tylko z obecnością wszy króliczych. Niewykluczone, że do rozwoju grzybicy u Pocieszki doszło w związku z niewłaściwym leczeniem, które u niej stosowano – liczne antybiotyki, w tym te, których u królików nie można stosować, mogły z łatwością doprowadzić do spadku odporności. Z tym problemem powinniśmy jednak szybko sobie poradzić, stosując odpowiednią maść.

IMG_5530.JPG

Poza tym stan Pocieszki jest naprawdę zadowalający. W tej chwili waży 2,5 kg – schudła 50 dag. Zaczęła jeść zioła i siano, dzięki czemu biegunki i problemy z jelitami są już wspomnieniem – robi wzorcowe bobki. Ma też mniejsze problemy z poruszaniem – Pocieszka ma skoliozę, do której z całą pewnością przyczyniła się nadwaga, w zw. z tym mięśnie jej przednich kończyn są osłabione i dość mocno się rozjeżdżają, chociaż  i tak jest lepiej.

Oddechowo Pocieszka bez zarzutu. Kończymy z podawaniem marbocylu, na który Pocieszka zareagowała bardzo dobrze. Jeśli przez najbliższe 2 tygodnie jej stan będzie stabilny, zostanie zaszczepiona. W dalszej kolejności powtórzymy badanie krwi i Pocieszkę czeka sterylizacja połączona koniecznie z korektę zębów.

Badania krwi Fircyka i Makiełki wypadły dobrze. W sobotę przeprowadzimy zabiegi ich kastracji/sterylizacji.

Wyniki krwi Edwarda wciąż pozostawiają wiele do życzenia – niewydolność wątroby, ale jutro Edwarda porywa Martyna – tak, nadszedł ten moment! : ) a Edward będzie nas odwiedzał na kontrole.

Z dobrych wiadomości – już wkrótce dotrze do nas orinpural z Holandii. To kwestia dni, kiedy zaczniemy stosować go na naszym oddziale hepatologicznym.

cdn.

13 komentarzy

  • Odpowiedź MałaMi 26 października 2017 at 15:21

    Sikorko ! Kicaj radośnie po łąkach TM.

  • Odpowiedź Monika Rodak 1 lutego 2015 at 03:01

    Wiem co to strata. Moja królinka Luna (uważana za okaz zdrowia) w ciągu minut zaczęła słabnąć, w taksówce trzymałam ją za łapkę i mówiłam, że będzie dobrze, ale w drzwiach do gabinetu weterynaryjnego po prostu odeszła. Nie wiedziałam co robić, nawet głupia nie pomyślałam o sekcji. Ból był ogromny.
    Pozdrawiam też tych innych tu wymienionych twardzieli i twardzielki. Szczególnie pozdrawiam moich ulubieńców, o których czyta mi się najlepiej: Jeżyka, Karotkę i Niezapominajkę. Bez obrazy inne uszaczki. Lubię ich najbardziej bo sama borykałam się z problemami ząbków u mojego Morta, którego adoptowałam w grudniu 2013. Ze względu na złą opiekę właścicieli przed SPK miał zaniedbane trzonowce. Cóż nie oszczędziły go: luty 2014 usunięcie dwóch ropni podżuchwowych i dolnych trzonowców, październik 2014 usunięcie lewego ropnia podgałkowego i górnych trzonowców (część z nich została, zaczęły się kruszyć i nie dawać usunąć) no i 23 stycznia 2015 usunięcie lewego ropnia zagałkowego i lewego oczka (ropień był dwukrotnie większy i trudno dostępny) zostały także usunięte resztki trzonowców. Aktualnie wychodzimy na prostą. Tak więc wiem jak ciężko jest z króliczkami cierpiącymi na ząbki i ile kosztuje (sił i nerwów)to króliczki i nas.
    Trzymam kciuki by wszytko już było lepiej.

  • Odpowiedź Vanessa H 31 stycznia 2015 at 22:38

    Poor Alvin and Sikorka. I am so sad to hear that their stories ended this way instead of regaining health and being placed in a home. 🙁

    Vanessa

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 30 stycznia 2015 at 12:45

    Ech…(:(:(
    Czasem myślę, że do odpowiedzialnych za uczynienie z życia piekła ” braciom mniejszym” wszystko to jak bumerang powinno wracać w wersji dla ludzi.
    Wierzę, że bywają ludzie podli dla innych a dobrzy dla zwierząt, natomiast nie wierzę, że podli dla zwierząt są dobrzy dla ludzi.
    Czy pęknięcie wątroby u Sikorki mogło być skutkiem urazu mechanicznego?

    • Odpowiedź Ola 30 stycznia 2015 at 12:55

      Niewykluczone, ale bardziej prawdopodobne jest to, że pęknięcie było efektem zwyrodnienia wątroby 🙁

  • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 30 stycznia 2015 at 10:01

    Malutki Alvin odszedł nagle w nocy…Jutro wykonamy sekcję : (

    • Odpowiedź Emi L. 30 stycznia 2015 at 23:26

      A ja już w planach widziałam go u nas na kanapie… 🙁

  • Odpowiedź Ninka 30 stycznia 2015 at 08:48

    Wbrew złym przeczuciom miałam nadzieję, że to się inaczej skończy 🙁

  • Odpowiedź Dorota 30 stycznia 2015 at 08:27

    Sikoreczko-dlaczego ludzie zgotowali Ci taki los ?
    Biegaj zdrowa i szczęśliwa po wiecznie zielonych łąkach za TM[*]
    Nigdy Cię nie zapomnę :'(

  • Odpowiedź Jasna8 30 stycznia 2015 at 08:17

    Ludzie traktują króliczki jak maskotki ech…
    Biedna Sikorka…

  • Odpowiedź Emi 30 stycznia 2015 at 07:58

    Ludzie to okrutne stworzenia o czym niestety musiała przekonać się Sikorka.
    Biegaj teraz szczęśliwa za TM razem z przyjaciółmi [*]
    My zawsze będziemy o Tobie pamiętać.

  • Pozostaw odpowiedź Emi L. Anuluj

    *