Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (5.03.2017 r.)

5 marca 2017

Wczoraj popołudniu w Azylu odbyło się zbiorowe szczepienie naszych podopiecznych poprzedzone logistyczną łamigłówką. Na szczęście dzięki wspólnej pracy wszystko udało się zorganizować – azylowa machina tradycyjnie nie zawiodła 

Podczas wizyty doktora w Azylu (dziękujemy!) zaszczepiliśmy 63 króliki. Na jutro zaplanowaliśmy szczepienia 4 kolejnych królików z Azylu, co oznacza, że wszystkie króliki przebywające fizycznie w Azylu/na kwarantannie, których stan zdrowia bezwględnie nie wykluczył szczepienia, będą przygotowani do nadejścia sezonu wiosenno-letniego.

DSC09501.JPG

DSC09585.JPG

DSC09579.JPG

DSC09582.JPG

DSC09575.JPG

DSC09577.JPG

DSC09568.JPG

DSC09563.JPG

DSC09557.JPG

DSC09550.JPG

DSC09546.JPG

DSC09541.JPG

DSC09536.JPG

DSC09535.JPG

DSC09531.JPG

DSC09522.JPG

DSC09521.JPG

DSC09513.JPG

DSC09504.JPG

DSC09511.JPG

DSC09499.JPG

DSC09490.JPG

DSC09563.JPG

DSC09589.JPG

Po wczorajszym szczepieniu wszyscy pacjenci czują się dobrze.

Wczoraj pod opiekę Azylu trafiła nowa podopieczna – królica znaleziona w lesie na Podgórzu. Jej ogólny stan zdrowia, a także zachowanie nie budzą zastrzeżeń, ale przed nami jeszcze kontrolne badanie krwi.

DSC09597.JPG

Gilbert w ostatnich tygodniach przeszedł prawdziwą metamorfozę,

stając się azylowym ulubieńcem

DSC09487.JPG

DSC09477.JPG

DSC09473.JPG

DSC09468.JPG

DSC09455.JPG

DSC09430.JPG

DSC09445.JPG

DSC09436.JPG

Gilbert odnalazł też swojego człowieka 

wkrótce trafi do nowego domu 

DSC09424.JPG

Fiszka

DSC09630.JPG

DSC09634.JPG

DSC09660.JPG

DSC09639.JPG

DSC09659.JPG

Zmiana w lewym oku Fiszki to nie tylko fotograficzne złudzenie. Fiszka w przeszłości na pewno przeszła encephalitozoonozę. Jest bardzo delikatną, spokojną samicą w wieku ok 3,5 roku. Jak tylko uzyska prawidłową wagę, a także zaliczy bez problemu badanie krwi, czeka ją zabieg kastracji.

Robin

DSC09650.JPG

DSC09643.JPG

DSC09648.JPG

DSC09644.JPG

Robin przyjechał do nas razem z Fiszką. Jego stan zdrowia nie budziłby większych zastrzeżeń, gdyby nie niedowaga i zęby wymagającej większej uwagi. Mamy nadzieję, że przy prawidłowej diecie te nieprawidłowości szybko staną się przeszłością.

Boski i jego harem

(wciąż nie wiemy jak on wytrzymuje z Florydą, dla której nie ma żadnej świętości…)

DSC09602.JPG

DSC09680.JPG

DSC09679.JPG

DSC09675.JPG

DSC09673.JPG

DSC09669.JPG

DSC09667.JPG

DSC09626.JPG

DSC09622.JPG

DSC09620.JPG

DSC09605.JPG

Bibułka i Piórko 

czują się dobrze, ale Piórko wciąż ma niedowagę

DSC09481.JPG

DSC09480.JPG

DSC09484.JPG

DSC09471.JPG

DSC09476.JPG

Wczoraj w Azylu odwiedzili nas nasi adopcyjni podopieczni – Anima i Cheerios, którzy na co dzień dzielą się swoim domem z Iris i Makalu 

DSC09460.JPG

DSC09412.JPG

DSC09416.JPG

DSC09411.JPG

DSC09410.JPG

DSC09406.JPG

DSC09403.JPG

Podczas czwartkowej wizyty u doktora, którą zakończyliśmy po północy, odwiedzili nas też inni byli podopieczni Azylu – brzozowska Bezik, Buffalo, Orion, Play, Stefan (uroczy hermelin z interwencji w Częstochowie!) – chociaż w warunkach gabinetu to jednak miło ich zawsze zobaczyć.

Kalifornia & Roosevelt 

DSC09699.JPG

DSC09720.JPG

DSC09702.JPG

DSC09399.JPG

DSC09713.JPG

DSC09397.JPG

Duszek & Misia 

DSC09393.JPG

DSC09390.JPG

DSC09388.JPG

DSC09385.JPG

DSC09383.JPG

DSC09380.JPG

Amazonka i Missisipi otrzymują oxywet. Zgodnie z oczekiwaniami antybiotyk świetnie zadziałał na górne drogi oddechowe. Mamy nadzieję, że na dłuższy czas uda nam się przygasić infekcję.

Oko Ankary goi się bez zarzutów. Jeśli tylko Ankara znowu nie zrobi sobie krzywdy (jest pod tym względem bardzo zdolna), wkrótce po uszkodzeniu rogówki nie będzie śladu.

Czwartkowa wizyta kontrolna u doktora przyniosła dobre wiadomości dotyczące Bogoty. Co prawda od zabiegu minęło dopiero kilka dni, ale póki co sytuacja jest stabilna. Oby tak dalej.

Podczas czwartkowej wizyty doktor był bardzo zadowolony ze stanu Kalifornii. Nerka podjęła pracę, ale przede wszystkim jelita funkcjonują bez zastrzeżeń, a to budziło największe obawy doktora – nerka była zrośnięta z jelitami, a ich odseparowanie od nerki było bardzo trudne. W czwartek waga Kalifornii była o 10 dag niższa niż przed zabiegiem, ale Kalifornia ma coraz lepszy apetyt i myślę, że już jutro będę miała lepsze informacje. Tydzień po zabiegu ekstrakcji nerki czuje się nadzwyczaj dobrze.

Lepsze informacje dotyczą również naszej Lilki. Udało się zwalczyć ciężkie zapalenie płuc połączone z obrzękiem Wciąż nie jest idealnie, ale jednak o niebo lepiej. Niestety jeszcze w tym tygodniu Lilkę czeka laparotomia z uwagi na dużą zmianę (punkcja potwierdziła, że to ropień) przy pęcherzu. Ostatni obraz USG wskazywał też na to, że u Lilki możemy mieć do czynienia z ropniami na płucach, dlatego mamy ogromne obawy co do zabiegu. Jego powodzenie zależy przede wszystkim od tego czy doszło do przerzutów.

Lilka 2 dni temu zaczęła samodzielnie jeść. Robi bobki, jest aktywna, a nawet charakterna. Z jednej strony tak bardzo się z tego cieszę – to mały cud, z drugiej towarzyszą mi jeszcze większe obawy co do zabiegu, z którym nie możemy jednak zwlekać.

W imieniu Doris serdecznie dziękujemy Dog Lover  za piękne strzyżenie. Teraz czas na Bibułkę 

IMG_5488.JPG

Ola & Kamil dziękujemy za przywrócenie do użytku naszego zlewu  

Uff, jutro nie zastanie mnie już taki widok. 

DSC09276.JPG

 cdn.

1 Komentarz

  • Odpowiedź Wojtek 5 marca 2017 at 23:26

    A mnie nie dziwi, że Kalifornia kręci się blisko Roosevelta. Mało to razy gość na dwóch kółkach zawrócił w głowie niewieście?

  • Napisz komentarz

    *