Fotograficznie, Z życia Azylu

Środa (1.03.2017 r.)

1 marca 2017

W poniedziałek pod naszą opiekę trafili nowi podopieczni – Fiszka oraz Robin.

Fiszka na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy dwukrotnie rodziła, teraz teoretycznie nie jest w ciąży, chyba że to zupełny początek.

IMG_5394.JPG

Zarówno w przypadku Fiszki, jak i Robina mamy do czynienia z wyraźnym niedożywieniem – zanikiem tkanki mięśniowej i tłuszczowej.

Poza tym Fiszka jest królikiem częściowo niewidomym. W jej lewym oku są wyraźne zmiany po przebytej encephalitozoonozie. Rogówka jest zmętniała.

Póki co Fiszka i Robin będą otrzymywać rodi. Przeprowadzimy u nich również badania krwi. Niewykluczone, że Fiszkę szybko trzeba będzie poddać zabiegowi kastracji.

IMG_5398.JPG

Barbados i Fidżi, Doris i Nemo, Evora i HildaGwinea i Papua oraz Mali w poniedziałek pojechali na pozabiegową kontrolę do doktora. Jej wynik był pozytywny.

Barbados

IMG_5419.JPG

Fidżi

IMG_5421.JPG

Doris

IMG_5417.JPG

Nemo

IMG_5413.JPG

Evora 

IMG_5408.JPG

Hilda

IMG_5409.JPG

Gwinea

IMG_5427.JPG

Papua 

IMG_5425.JPG

Mali

IMG_5423.JPG

W piątek o godzinie 17 Doris ma wizytę do groomera. Musimy w końcu doprowadzić do porządku jej sierść.

Kontrolę ma za sobą również Duszek.

Stan Duszka bez zmian. Kaszle, rzęzi, biega, robi bobki 24/h, w gabinecie u doktora sieje zamęt – na każdym kroku zaznacza swoją obecność. Chociaż cały czas mam obsesję, że nie trzyma wagi, wręcz przeciwnie – 3,800 kg i ani grama mniej.

IMG_5431.JPG

Niech mina pt. jestem gamoniem Was nie zwiedzie. Duch ma trochę za uszami.

Ankara w poniedziałek trafiła do doktora z załzawionym okiem. Okazało się, że ma uszkodzoną rogówkę – podejrzewamy, że zaliczyła wypadek w klatce – dziewczyny siedzą w dużej klatce kennelowej i nieźle rozrabiają.

IMG_4375.JPG

Mamy nadzieję, że w ciągu kilku dni oko się wygoi.

Na rutynową, zaplanowaną wizytę w poniedziałek zabraliśmy również Bogotę. Podczas badania jamy brzusznej okazało się, że coś jest nie tak. Podczas zabiegu padło hasło – ropień gruczołu mlekowego. Na szczęście był w fazie początkowej, a zabieg odbył się bez komplikacji. Ropień udało się usunąć w całości.

IMG_5402.JPG

Bogota czuje się bardzo dobrze. Przed nami intensywna antybiotykoterapia.

U Kalifornii konieczne było przeprowadzenie zabiegu ekstrakcji nerki. Podczas laparotomii potwierdził się obraz USG – początek wodonercza. Nerka była bardzo powiększona, a co najgorsze zrośnięta z jelitami. Doktor dość długo walczył o to, żeby oddzielić nerkę od jelit. Zabieg przebiegł prawidłowo. Po wprowadzeniu penicyliny obraz jelit był tym razem znacznie lepszy niż ostatnio – nie było osadu, który mógłby zwiastować rozwój ropnia. To najważniejsze.

Wczoraj w ciągu dnia martwiliśmy się o to, żeby druga nerka podjęła prawidłowo pracę. Na szczęście jest dobrze. Nerka produkuje mocz. Kalifornia czuje się dobrze. Ma dość ładny apetyt – moim zdaniem lepszy niż przed poniedziałkowym zabiegiem, jelita pracują.

Kalifornia jest bardzo dzielna. Poza tym w domu na adoratora. Roosevelt się w niej zakochał i nie daje jej spokoju. – śmiga za nią po pokoju (naprawdę!), je ze wspólnej miski itd. Roosevelt jest niesamowity. Wózek uratował jego życie. Roosevelt spokojnie mógłby wystartować w paraolimpiadzie.

DSC09354.JPG

Wkrótce Roosevelta czeka szczepienie, a potem na pewno zabieg kastracji.

DSC09330.JPG

DSC09339.JPG

DSC09334.JPG

Lilka, o której wspominałam w ostatnich wpisach, czuje się odrobinę lepiej. Jej oddech się ustabilizował, chociaż poniedziałkowe USG nie pozostawiło nam złudzeń – u Lilki mamy do czynienia z ropniami również w obrębie klatki piersiowej. Sytuacja jest patowa. Z jednej strony powinniśmy wykonać u niej laparotomię (wyczuwalny jest również ropień obok pęcherza), z drugiej mamy świadomość tego, że jeśli to zrobimy, z dużym prawdopodobieństwem nie będziemy mogli nic zrobić…Stąd decyzja o tym, aby dać jej jeszcze trochę czasu. Lilka jest aktywna, zaczęła robić bobki, uwielbia koperek. Gdzieś w głębi serca mam nadzieję, że penicylina da nam czas, którego potrzebujemy.

DSC09345.JPG

W Azylu zaczęliśmy już wiosenne porządki. Wczoraj oddaliśmy do naprawy moskitierę drzwiową. Jak widać co niektórzy postanowili to wykorzystać…

DSC09324.JPG

DSC09327.JPG

DSC09325.JPG

Jutro wieczorem tradycyjnie walczymy na froncie u doktora.

DSC09318.JPG

DSC09313.JPG

DSC09305.JPG

DSC09302.JPG

DSC09295.JPG

DSC09284.JPG

DSC09281.JPG

DSC09280.JPG

DSC09279.JPG

cdn.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

*