Fotograficznie, Z życia Azylu

Piątek (6.04.2017 r.)

7 kwietnia 2017

W tym tygodniu kolejni podopieczni Azylu zaliczyli wizyty kontrolne u doktora.

Wszyscy pacjenci pozabiegowi otrzymali od doktora pochwały.

W przypadku Bukareszt i Kostaryki mogliśmy odstawić penicylinę, którą podawaliśmy dziewczynom w związku z pojawieniem się u nich odczynu w miejscu szycia po zabiegu kastracji. Wszystko zagoiło się bardzo dobrze i w tej chwili nie ma już powodów do obaw.

Bukareszt

IMG_6069.JPG

Kostaryka

IMG_6273.JPG

Dziewczyny, które miały zabiegi tydzień temu – Haga i Kopenhaga v. 2 oraz Asheville i Fargo czują się bardzo dobrze.

IMG_6078.JPG

IMG_6070.JPG

IMG_6075.JPG

IMG_6072.JPG

Doktor był zadowolony również ze stanu Barbados, Bukareszt, Fidżi, Fiszki, Minnie, Sienny, Tasiemki i Toyoty.

IMG_6288.JPG

IMG_6287.JPG

IMG_6285.JPG

IMG_6279.JPG

IMG_6064.JPG

IMG_6061.JPG

IMG_6059.JPG

W poniedziałek udało się zaszczepić Bogotę. Po ropniu gruczołu mlekowego nie ma już śladu. Oby już nigdy nie doszło do nawrptu choroby.

IMG_6074.JPG

Gilberta w najbliższym czasie czeka zabieg usunięcia siekacza, który zaczął odrastać. Poza tym czuje się bardzo dobrze. Utrzymuje prawidłową wagę – 2,300 kg. Z uwagi na to, że początkowo Gilbert dość szybko tracił wagę, obawiałam się, że ten proces będzie postępował w złym kierunku, ale sytuacja się ustabilizowała. Gilbert waży w tej chwili tyle, ile powinien.

IMG_6277.JPG

Ignacy, który trafił do nas w zeszłą sobotę, jest na pewno starszym królikiem. Jego łapy po kilku dniach w Azylu wyglądają o niebo lepiej – maść oraz odpowiednie podłoże zrobiły swoje, ale Ignacy może mieć już skłonność do pododermatitis z uwagi na zniekształcenie kości z tym związane.

IMG_6080.JPG

Kalifornia czuje się dobrze. Od momentu największego kryzysu – przed zabiegiem ekstrakcji nerki, Kalifornia przytyła 60 dag. Ma idealną budowę. Je, robi bobki. Poza incydentem, który miał miejsce kilka tygodni temu, kiedy Kalifornia miała problem z wydalaniem moczy, nie zdarzyło się nic niepokojącego.

IMG_6310.JPG

Gdy Roosevelt żył, podjęłam decyzję o tym, że Kalifornia zostanie razem z nim bez względu na kwestie logistyczne. Dzisiaj Kalifornia jest sama, ale nadal szuka domu. Z uwagi na jej przeszłość zależy mi na tym, aby Kalifornia znalazła dom w Toruniu lub w okolicy.

Lilka w poniedziałek czuła się gorzej. Od niedzieli wróciłyśmy do furosemidum. W poniedziałek Lilka miała stan przedobrzękowy. Nie miało to znacznego wpływu na jej zachowanie, ale podczas badania, kiedy dopadł ją stres, dość silnie się wentylowała.

IMG_6307.JPG

Wczoraj osłuchowo było już lepiej, co nie oznacza, że jest dobrze. Sytuacja Lilki jest podobna do Duszka – ropa obejmuje płuca. DO tego dochodzi delikatna czkawka. Niestety z tym niewiele możemy zrobić poza podawaniem furo i penicyliny. Na szczęście mimo wszystko Lilka funkcjonuje dobrze. Ma całkiem ładny apetyt i pokazuje swój zadziorny charakterek.

Od zabiegu Tokio minęły ponad dwa miesiące. Jej stan nie budzi w tej chwili zastrzeżeń. Mam nadzieje, że dzięki natychmiastowej reakcji udało nam się ocalić jej zdrowie, a w zasadzie życie.

IMG_6303.JPG

W tym tygodniu zabiegowi kastracji zostali poddani: w poniedziałek – Robin, we wtorek – Malawi i Maroko, wczoraj – Praga i Wenecja, dzisiaj – Granada przebywająca w DT. Teraz mogę oficjalnie ogłosić, że wszystkie króliki z Brzozy przebywające w Azylu/i na kwarantannie są już po zabiegach kastracji. Cały czas zabiegom kastracji poddawane są też króliki z interwencji, które opuściły Azyl bez zabiegu, np. z uwagi na bardzo młody wiek, ale lista tych królików jest już bardzo krótka.

IMG_6084.JPG

Wczoraj wspominałam doktorowi o tym, że Praga i Wenecja (plus Granada) były najsłabszymi królikami z Brzozy. W przypadku tego trio były chwile, kiedy wydawało się, że to koniec – to był ten moment, kiedy okazało się, że wśród królików z Brzozy krąży wirusówka powikłana e.coli. Dziewczyny 4-krotnie otrzymały dożylny interferon. Dzisiaj są silnymi i zdrowymi królicami, a pod naszą opieką czekają na nowe domy.

IMG_6299.JPG

IMG_6289.JPG

Gwiazdka od 1,5 tygodnia przebywa u Sandry. Wciąż otrzymuje leki – ornipural i gasprid, ale z jej apetytem i aktywnością jest na pewno dużo lepiej. Na pewno minie jeszcze dużo czasu, zanim zacznie robić normalne bobki, ale na to od początku się nastawialiśmy – otyły królik ze stłuszczoną wątrobą potrzebuje duże czasu zanim odbije się od dnia. W takich przypadkach nie ma miejsca na spektakularną poprawę, jest tylko żmudne czekanie.

W tym tygodniu odbyły się kolejne spotkania adopcyjne – co najważniejsze nie tylko w Toruniu.

Dzisiaj w drogę do nowych domów wyruszyli kolejni panowie z Brzozy – Kolorado, na którego czeka dom we Wrocławiu oraz Sapporo, który zamieszka w Lesznie.

Agnieszka dziękujemy za transport. Dziękujemy też wszystkim, którzy są zaangażowani w pomoc adopcyjną 

DSC01179.JPG

Wczoraj wieczorem pod naszą opiekę trafiły dwie świnki morskie, które podobno zostały znalezione w lesie.

Świnki przekazałyśmy już pod opiekę SPŚM – Pani Joanno jak zawsze dziękujemy za pomoc (i współpracę) 

cdn.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

*